Spotkania

Pulpa spotkała dwie dawno niewidziane koleżanki. Obie wiedzące, że Pulpa na wojnie i w końcu wyszła z okopów i walka trwa. Koleżanki też z tych walczących raczej, nie z tych co czekoladę bezkarnie o 23 mogą wrąbać i tylko się oblizać i iść spać, a rano na wadze pół kilo mniej.
Koleżanka nr 1 spotyka Pulpę i z niekłamanym zachwytem zaczyna od tego od czego dobra koleżanka zacząć w takiej sytuacji powinna : matko, Pulpa, jak Ty schudłaś niesamowicie, brzuch Ci zjechał , fantastyczna różnica, byle tak dalej. Gratuluję i zazdroszczę. Jak to zrobiłaś? Jakaś nowa dieta?

Pulpa zadowolona pozwalała się oglądać z każdej strony i z dumą opowiadała co i jak.

Następnego dnia odbyło się kolejne spotkanie. Koleżanka nr 2 też jest na diecie, u dietetyczki zostawia 100 zł tygodniowo, ale jakoś jej nie idzie bo przez 1,5 miesiąca 2 kilo ledwie schudła. Bywa.Nie ten czas widocznie. Koleżanka nr 2 na spotkaniu z Pulpą obrzuciła ją wzrokiem , otaksowała z góry do dołu i zaczęła opowiadać jaki fantastyczny kostium plażowy zakupiła na przecenie oraz jakie balerinki.
Pulpa , licząca na zachwyty, trochę posmutniała,nie na długo jednak. Koleżanka w kawiarni zamówiła latte i ciastko, a Pulpa espresso z chudym mlekiem. I w kocu koleżanka pękła, kwitując tę sytuację: Co się stało z tą Twoja słabą wolą Pulpa?

Jak to co – silna się zrobiła po prostu:-)

Reklamy

Pyrrusowe zwycięstwo

– być tydzień na urlopie w cudownym miejscu gdzie dwa kuchenne anioły gotują codziennie potrawy, które są ambrozją dla Twojego podniebienia, i serwują je w pięknie przybranych półmiskach z pełnym komentarzem słownym zachęcającym do spożycia

– snuć się przez tydzień, dzień w dzień po Kazimierzowskim rynku, kupować dzieciom lody i maślane koguciki, sorbety i owocowe koktajle, siadać w kafejkach, patrzeć na przechodniów, czuć zapach kawy i wina

-podróżować cały dzień samochodem ponad 900 kilometrów z trójką wymęczonych małolatów chrupiących coś nudów na okrągło

-zrobić te wszystkie rzeczy na urlopie
i nie złamać diety ani razu

-wrócić do domu i dostać z każdej strony w pysk złymi wiadomościami, bez zapowiedzi, bez ostrzeżenia

– i nie siąść , rycząc w głos ze stosem kanapek i całą czekoladą z okienkiem, kiedy dzieci zasną by chociaż trochę zajeść doła, tylko wziąć chłodny prysznic i wtulić głowę w poduszkę bez kolacji

a nazajutrz

wejść na wagę i stwierdzić, że mimo tych wszystkich wyrzeczeń przez ten cały czas schudło się tyle co kot napłakał

%%$&*^&^^%&))(* jego mać

UPAŁ i PLAŻA

pot się leje

35 stopni w cieniu i gdyby nie widok za oknem człowiek by pomyślał, że nagle jest w Afryce dzikiej

Pulpa nie widzi zalet upałów, nie jest zagorzałą wielbicielką lata

W  pulpiej rodzinie obowiązuje bowiem terror plaży, który to narzucają dzieci zgodnym chórem

narzucają go obojgu rodzicom, ale plan realizuje Pulpa w 90% bo mąż zarabia na życie w opcji 24/24

plaża = przyjazd po pracy do domu, zwolnienie z opieki wymęczonych dziadków, obiad, pakowanie mandżuru czyli dwie wielkie torby a w nich stroje, ciuchy na zmianę, po dwa komplety bo już były sytuacja, że jeden nie wystarczał,wielka paka kanapek bo pulpie dzieci po każdym wyjściu z wody są głodne, a tych wyjść bywa i z pięć za jedną wizytą, zabawki do piasku, samochody Najmłodszego, dwie butle picia, koc, ręczniki, dmuchany krokodyl i koło

spakowane

wyjazd

dotarcie na plażę, kombinacje gdzie zaparkować bo wszędzie pełno, uff, udało się, dzieci biją brawo

wyjęcie mandżuru , umieszczenie go w rękach tak by jednocześnie móc trzymać dwoje z trojga progenitury

odliczenie kolejno dzieci, których zazwyczaj jest więcej niż troje bo jakaś koleżanka Najstarszej jest zawsze chętna na kąpiele wspólne

przejście z parkingu na plażę

mamo czy dzisiaj masz pieniądze na jakąś atrakcje/ na przykład na przejazd pluszowym kucykiem, gokartem, skakanie na trampolinie, kupienie kauczukowych piłeczek po 2 zł, przejazd helikopterem i samochodzikiem również po 2 zł, zakup lodów vel gofra

jeśli uda się przejść bez nerwów nie wydawszy nawet 2 zł to jest to wielki pedagogiczny , macierzyński sukces Pulpy

i w końcu dotarcie na plażę

wypakowanie mandżuru

rozłożenie koca po raz pierwszy

przebranie trójki w stroje, mamo gdzie mój, mamo zapnij mi, mamo on mnie sypnął, mamo ja chcę kupę, mamo gdzie masz picie, mamo a wzięłaś to czerwone wiaderko, mamooooo

rozłożenie koca po raz drugi po wytrzepaniu go z piasku naniesionego przez dzieci przy przebieraniu bo nie można przebierać się obok koca

przebranie się w strój, Pulpa jest już na takim etapie zobojętnienia że przebiera sie w strój przy ludziach, ba paraduje w tym stroju nie wciągając brzucha i nawet biega w tym stroju po plaży majtając cyckami bo żaden strój dobrze dużych cycków nie trzyma, a przynajmniej Pulpa do takowego przez lata poszukiwań nie dotarła

w czasie przebierania w strój dwoje jest już w wodzie i jest już za czerwoną boją więc Pulpa się drze z brzegu, upychając pospiesznie cycki, żeby wracały do cholery bo będą mieć karę do końca plażowania

w tym czasie Najmłodszy stoi i ryczy żeby kopać z nim dołek/robić zamek/gonić się po plaży/dać kanapkę ( w zależności od nastroju jedna z opcji do wyboru, zawsze z efektem dźwiękowym w tle)

rozłożenie koca po raz trzeci po tym jak Najmłodszy wysypał na niego wiaderko piasku

potem jest godzina w napięciu, rozkroku i zezie

Pulpa jednocześnie kopie dołek/buduje zamek/zbiera muszleki/goni po plaży z Najmłodszym, który kąpać się nie lubi i kontroluje bezustannie Średnią i Najstarszą, które z wody w zasadzie mogłyby nie wychodzić.

jak Najstarsza po godzinie zechce łaskawie wyjść na 5 minut i zmienić Pulpę przy budowaniu fosy to Pulpa może iść się przepłynąć, nie, nie sama, ze Średnią która chce przepływać pod jej nogami oraz pokazać jak wspaniale staje na rękach

rozłożenie koca po raz czwarty, minuta leżenia, Najmłodszy chce żeby go zasypać po szyję albo zrobić tor samochodowy

19.30

Średnia i Najstarsza po zjedzeniu wszystkiego co było, dwóch godzinach kąpieli , pogryzieniu się i obsypaniu piaskiem stwierdzają, że można już wracać

wytrzepanie wszystkiego, wypłukanie strojów, przebranie wszystkich, wytarcie, ponowne przebranie Najmłdoszego który akurat chciał sie teraz wykąpać i to w ubraniu, obmycie łpatek, wiaderek, spuszczenie powietrza z krokodyla i koła, spakowanie mandżuru

20.00

powrót do samochodu, mamo , a kupimy teraz loda, jak te gofry pachną, mamo ale ja jeszcze nie skakałam w tym roku na trampolinie a ona dwa razy , to niesprawiedliwe, co z tego, ze byłam wtedy na obozie, mamo, mogę ten naszyjnik z bursztynem, mamo obiecałaś mi, że zrobię sobie na lato kolorowe warkoczyki we włosach

powrót do domu

kolacja

wypakowanie mandżuru, sprzątnięcie plaży z łazienki, pościelenie łóżek, poczytanie książeczki,

23.00

wtedy można zabrać się za czynności domowe

chłodniej jest przynajmniej, jakieś 25 stopni

Pulpa jest tak zmęczona, że nie jada nic w zasadzie ani na plaży ani tym bardziej po przyjściu do domu

jedyna zaleta upalnego lata jest zatem taka, że na wadze 3 kilo mniej