My private bucket list after diet

Znacie taką stronkę?

http://www.buckietlist.org

Ludzie tworzą tam listy swoich marzeń, celów, a potem wpisują daty ich realizacji. Kopalnia pomysłów i inspiracji. Pulpa postanowiła sobie stworzyć własną listę. A nawet dwie, a co.

Jedna jest  mocno prywatna i niepokazywalna. Drugą Pulpa upublicznia, ba, będzie odhaczać zrealizowane cele wpisując daty i pękając z dumy i zadowolenia. Bo ta druga lista dotyczy wygranych walk na wojnie. I orderów zwycięstwa.  Pobieda i we are the chempions w jednym.

No dobra, to lecimy

  1. Kaloryferek na brzuchu i posiadanie talii, którą podobno ma każdy, a u Pulpy nikt jej nigdy nie widział
  2. Króciutkie blond włosy – niby do realizacji od zaraz, ale przy szczupłej twarzy wygląda to znacznie lepiej niż przy nalanej
  3. Czerwona długa sukienka z odsłoniętymi ramionami i dużym dekoltem. Może i trywialne, a co tam, jak szaleć to szaleć 🙂
  4. Mała czarna. Ale naprawdę mała. Pulpa była na warsztatach z wizerunku i wie, że mała czarna, a najlepiej 3 powinny być w każdej damskiej szafie.
  5. Ubranie bikini i przejście się po plaży bez poczucia wstydu.
  6. Półmaraton, nawet na ostatnim miejscu, ale przebiegnięty
  7. Szpilki. Nie koturny, nie balerinki, nie kaczuszki. Szpilki. Czarne, klasyczne, wysokie.
  8. Nauczyć się jeździć na łyżwach
  9. Nauczyć się dobrze jeździć na nartach
  10. Usłyszeć 20 razy – ale pięknie wyglądasz, jak ty to zrobiłaś? W tym 5 razy od koleżanek, co najmniej ;-)!
  11. Wyjść na imprezę i tańczyć całą noc nie zwracając uwagi na nic poza samym tańcem.

z dedykacją dla siebie samej

Spotkania

Pulpa spotkała dwie dawno niewidziane koleżanki. Obie wiedzące, że Pulpa na wojnie i w końcu wyszła z okopów i walka trwa. Koleżanki też z tych walczących raczej, nie z tych co czekoladę bezkarnie o 23 mogą wrąbać i tylko się oblizać i iść spać, a rano na wadze pół kilo mniej.
Koleżanka nr 1 spotyka Pulpę i z niekłamanym zachwytem zaczyna od tego od czego dobra koleżanka zacząć w takiej sytuacji powinna : matko, Pulpa, jak Ty schudłaś niesamowicie, brzuch Ci zjechał , fantastyczna różnica, byle tak dalej. Gratuluję i zazdroszczę. Jak to zrobiłaś? Jakaś nowa dieta?

Pulpa zadowolona pozwalała się oglądać z każdej strony i z dumą opowiadała co i jak.

Następnego dnia odbyło się kolejne spotkanie. Koleżanka nr 2 też jest na diecie, u dietetyczki zostawia 100 zł tygodniowo, ale jakoś jej nie idzie bo przez 1,5 miesiąca 2 kilo ledwie schudła. Bywa.Nie ten czas widocznie. Koleżanka nr 2 na spotkaniu z Pulpą obrzuciła ją wzrokiem , otaksowała z góry do dołu i zaczęła opowiadać jaki fantastyczny kostium plażowy zakupiła na przecenie oraz jakie balerinki.
Pulpa , licząca na zachwyty, trochę posmutniała,nie na długo jednak. Koleżanka w kawiarni zamówiła latte i ciastko, a Pulpa espresso z chudym mlekiem. I w kocu koleżanka pękła, kwitując tę sytuację: Co się stało z tą Twoja słabą wolą Pulpa?

Jak to co – silna się zrobiła po prostu:-)