Spinning czyli pot i stroboskopy

W życiu swoim całym niemal 40 letnim Pulpa nie myślała, że pójdzie kiedyś na takie zajęcia jak spinning. Po pierwsze bo jej się nigdy nie chciało, po drugie bo to tylko dla osób z super kondycją, po trzecie to kretynizm jeździć na rowerkach do rytmu przez godzinę, nuda nie do wytrzymania.

Ale ponieważ tylko krowa nie zmienia poglądów, to Pulpa na spinning jak wiadomo poszła i idzie dziś znowu i chciałaby tu publicznie obalić wszystkie „przeciw” które dotąd miała w swej zalanej stereotypami głowie.

Po pierwsze teraz się Pulpie chce. Nie do uwierzenia to jest, ale wstała dzisiaj z myślą, że jest cudowny dzień bo pojedzie na rowerze do pracy, wróci na rowerze do pracy, a wieczorem pójdzie na spinning. I tak, to jest ciągle ta sama Pulpa, a jednak troszkę inna.

Po drugie, to jest dla osób z niezłą kondycją, której Pulpa nadal oczywiście nie posiada, ale idzie, a właściwie jedzie w jej kierunku. Nogi wytrzymują już niejeden podjazd, a niedawno omdlewały przy ledwie górce. Pulpa przygląda się swej kondycji z niedowierzaniem, bowiem zawsze wydawało jej się nieprawdopodobne, że jest w posiadaniu czegoś takiego jak kondycja i wydolność. Zawsze afiszowała się i stosowała wymówkę , że nie da rady, nie pojedzie, nie podskoczy, nie podbiegnie bo ma zero kondycji i zero wydolności. A one nagle są i rosną w siłę każdego dnia! I taki spinning jest nadal trudny, ale już nie poza zasięgiem. Pulpa sapie i poci się jak dzikie prosię, ale daje radę. To jest cudowne uczucie – dawać radę, walczyć ze swoim zmęczeniem i się nie poddawać.

Po trzecie, pewnie, ze przyjemniej jeździć normalnym rowerem po lesie i słuchać śpiewu ptaków i czuć wiatr we włosach. trudno to jednak robić o godzinie 21 , po ciemku, i jak leje deszcze np. A poza tym, nie łudźmy się, na zwykłym rowerze trudno osiągnąć taki wysiłek jak jest przy spinningu, takiego powera także. Głośna , rytmiczna muza, pokrzykujący pan, wybijający rytm i zachęcający okrzykami: dawaj mała, dasz radę ( to „mała” się Pulpie najbardziej podoba 🙂 ). Do tego te dyskotekowe światełka, raz zielone, raz czerwone, raz żółte. Pulpa jest tak nakręcona, że pedałuje jak wściekła,  nie zważając na kałużę potu u swych stóp. I smutno jej kiedy dojeżdża do mety, że to już koniec.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s